Nie spałam prawie całą noc, pokój miałam na jakim strychu więc było gorąco. Zeszłam na dół napić się wody, wyszłam na dwór. Przeszedł mnie zimny dreszcz po którym odczułam ulgę. Usiadłam na powalonym pniu i zaczęłam wdychać czyste powietrze. Usłyszałam za płotem jakieś śmiechy, pewno byli to jacyś młodzi, szczęśliwi ludzie, co prawda byli nawaleni ale chociaż szczęśliwi. 2 dni dzieliło mnie i Maćka od końca czegokolwiek co nie miało szansy się zacząć. Łza spłynęła mi po policzku, wróciłam na strych i mimo ciepła zasnęłam.
Rano wstałam po 10. Zrobiłam sobie kromkę i przeczytałam kartkę cioci na której pisało, że poszła do stajni. Poszłam więc do niej. W między czasie wstąpiłam po picie. Znów pod sklepem była ta grupka jeżdżących na deskorolkach. Miedzy nimi siedziały dwie laski typowe plastiki. Różowe spódniczki odsłaniające więcej niż powinny, same staniki, platynowe włosy i na czarno pomalowane oczy. Śmiały się szyderczo gdy zerknęłam na jednych z nich. Dziewczyna wstała i udawała, że jeździ na desce po czym wywróciła się z myślą, że 'grupowe ciacho' ją podniesie. On jednak tego nie zrobił tylko jego kolega. Zaśmiałam się pod nosem i poszłam do stajni. Pobyłam tam jakąś godzine, później ciocia poprosiła mnie o zrobienie małych zakupów zgodziłam się, i tak nie było nic do roboty. Poszłam do tego samego marketu co poprzednio z racji tego, że innego nie było. W ręce trzymałam listę a drugą pchałam koszyk, zaczytana w niewyraźne pismo cioci nie widziałam gdzie pcham wózek. Nagle poczułam, że do kogoś wjechałam. Zorientowałam się po chwili, ze to jeden z tych chłopaków.
-Przepraszam cię.
-Spoko, nic się nie stało.
-Boli cię?
-Nieee. -powiedział z uśmiechem, ja sama też się uśmiechnęłam.
-Szukasz czegoś konkretnego - odparł.
-No tak paru rzeczy, jestem ty 3 raz więc nie wiem co gdzie leży.
-To pokaż to pomogę ci.
-Dzięki, jestem Laura.
-Max.
-Miło mi.
-Mi też.-i znów ten charakterystyczny uśmiech.
-Mieszkasz tu-odparłam.
-Tak, od dzieciństwa a ty? Nigdy wcześniej cię nie widziałem.
-Jestem tu drugi dzień....długa historia, nie będę cię zanudzać....
-Może się kiedyś spotkamy i na spokojnie?
-Chętnie, znam tu tylko ciocię u której mieszkam, także fajnie by było z kimś pogadać.
-To może dziś wieczorem koło 7 pod sklepem?
-Spoko.
Kupiłam wszystko i poszłam do domu może w trochę lepszym humorze...
Dawno mnie tu nie było, sory ;) Jestem aktualnie u babci, jutro już będę w domu. Mam nadzieję, że macie fajne wakacje bo ja pogrążyłam się w ciekawych książkach ;) Pani z polaka bd ze mnie dumna ^^. To na razie ;* Kocham moich gnomów.! :**

fajny.;D
OdpowiedzUsuńOla.;p