Powered By Blogger

poniedziałek, 11 kwietnia 2011

Rozdział 9

Rano obudziło mnie jakieś trzaskanie. Powoli starałam się usiąść, bardzo bolało mnie ciało od tych sznurków i twardej podłogi. Po chwili jaki facet przyniósł mi wodę i kawałek chleba a później jak zwykle zniknął....
TYMCZASEM W HOTELU:
-Mamo, musimy zacząć jej szukać.
-Oj znajdzie się, a teraz wyjdź chcemy pobyć trochę sami.
-Mamo!
-Wyjdź powiedziałam.
-A pan co nic nie powie? Laura zaginęła a pan wole się zabawiać z moją matką?!
-Słuchaj matki.
-S*ka.
Wybiegłem z ich pokoju a oni nawet nie zareagowali. Szukałem w siebie w pokoju tej gazety w której był ten artykuł, pisał tam coś o Annie Pawłowicz.
Poszedłem na miasto i zacząłem wypytywać ludzi. Gdy spytałem o nią jednego mężczyznę odpowiedział, że to jego córka.
-Może mi pan powiedzieć gdzie ona jest? To bardzo pilne.
-A znacie się?
-Nie, ale wiem, że była kiedyś porwana a teraz być może ten sam człowiek porwał moją siostrę.
-Siedzi przy tamtym stoliku.
-Dziękuję.
Szybko do niej podbiegłem.
-Anna?
-Tak a co ?
-Muszę z tobą pogadać.
-Wcale nie musisz - odpowiedziała jedna z jej koleżanek.
-Ada, daj spokój-odparła. Mów o co chodzi.
-Wiem, że kiedyś porwał cię Dominik to prawda?
-Jeśli mamy o tym rozmawiać to cześć.
-Nie czekaj! On być może porwał moją siostrę, musisz mi pomóc.
-W czym?
-Gdzie on cię zabrał?
Po chwili ciszy podała mi ulicę i jak tam dojść.
-Dzięki wielkie, mam nadzieję, że kiedyś będę mógł się odwdzięczyć.
Wziąłem taksówkę i podałem gdzie ma mnie zawieźć.
-Nie może pan szybciej?
-A co ci się tak śpieszy?-odparł staruszek.
-Moja siostra została porwana.
-Dobrze, pośpieszę się.
-Dziękuję.

U Laury:
Nie miałam kompletnie poczucia czasu, nie wiedziałam czy siedzę tu już parę miesięcy, rok czy  2 dni. Po chwili przyszedł do mnie znów ten facet.
-Chodź ze mną-odparł.
-Nie mogę się ruszyć.
Odwiązał mi sznurki i pomógł iść, czułam, że nie chciał tego robić, ale pewnie robił to dla pieniędzy.
-Siadaj tu!-odparł łysy facet w czarnym podkoszulku.
Niepewnie usiadłam i zobaczyłam przed sobą zdj naszej całej rodziny.
-Skąd to masz  - spytałam.
-Po 1 to chyba nie jesteśmy na Ty a po drugie to nie twoja sprawa. Masz mi powiedzieć czy twoi rodzice są rozwiedzeni?
-Są.
-A ojciec ma nową dziwkę no nie?
-Tak, dokładnie tak mogę ją nazwać.
-No i widzisz, w czymś się zgadzamy.
-Czego pan chce?!
-Ty mi tego nie dasz, ale twój ojczulek i owszem. Zaprowadź ją z powrotem.
-Jasne.
Znów wróciłam w to samo miejsce.
-Pan nie chce tego robić, prawda?
-Nie mogą z tobą rozmawiać.
-Niech pan powie.
-Nie mamy pieniędzy a z czegoś muszę utrzymać żonę i dzieci.
-Przecież jest tak wiele innych sposobów na zarobienie pieniędzy.
-Muszę już iść.
Odszedł a ja położyłam się na ziemi z bólu.

U MAĆKA:
-Daleko jeszcze do tego lasu?
-O, mój drogi jeszcze kupa czasu za nim dojedziemy.
-To się chyba nie wypłacę za kurs.
-Powiedzmy, że robię to z dobrego serca.
-Dziękuję.
Chciałem tam być jak najszybciej, musiałem jej pomóc...

Sory, że taki krótki ale nwm co mam już napisać xD I sory, że dopiero teraz nowy, ale cały zeszły tydzień miałam jakieś testy kompetencji z całego roku masakra jakaś...
Teraz mam 3 dni wolne bo 3 gimn piszą testy więc jutro postaram się coś dodać. Pzdr:*

1 komentarz: