Rano wstałam cała obolała, gdy otworzyłam oczy siedział przy mnie ojciec.
-Hej córeczko, możemy porozmawiać?
-Jeśli musimy..
-Uznaliśmy z moją przyszłą żoną, że czas wrócić do domu.
-Dlaczego już? Przecież został jeszcze tydzień. Poza tym mama ma przyjechać.
-Tak wiem, będzie tu za parę godzin, pomyśleliśmy, że powrót do domu będzie dla ciebie najlepszy.
-Kiedy mielibyśmy jechać?
-Jutro wieczorem.
-Dobra tam..
-To idź się teraz umyj i zejdź potem na śniadanie.
-Jasne..
Zajęło mi to tylko chwilkę bo nie miałam ochoty się stroić.
Gdy wychodziłam z pokoju zatrzymał mnie Maciek.
-Hej, jak się czujesz?
-Już dobrze.
-Słuchaj możemy potem pogadać?
-Jasne.
Po śniadaniu którego prawie nie tknęłam ojciec kazał zostać nam jeszcze chwilę.
-Laura?-usłyszałam głos mamy.
-Mamo!
Szybko do niej podbiegłam i wtuliłam się w jej ramiona.
-Nic ci nie jest?
-Nie, już jest ok.
-Bardzo się o ciebie bałam.
-Ech, może coś zjesz?
-Dobrze.
-Ja muszę tylko coś załatwić i dołączę później.
Zaczęłam szukać Maćka, siedział u mnie w pokoju.
-Hej-odparłam
-Cześć.
-Więc o co chodzi?
-Chciałbym pogadać o tym wszystkim co się stało.
-Chyba powinniśmy.
-Wiesz, że nie jesteś mi obojętna..
-Ty mi też, ale wiesz jaka jest sytuacja.
-Wiem..za jakiś miesiąc miał być ich ślub.
-Maciek to nie jest łatwa sprawa...nie chcę żebyś ty myślał, że próbuje ci się jakoś odwdzięczyć za to, że mnie uratowałeś bo tego się nie da okazać, to za wielka rzecz jaką zrobiłeś dla mnie.
-Ja to zrobiłem bo cię kocham..nie wiem jak to się stało..może przez tamten pocałunek ale cię kocham, mówi się, że lepiej powiedzieć komuś prawdę niż żałować tego do końca życia, ja nie będę tego żałować mogę jedynie dlatego, że nie odwzajemniłaś tego.
-Nie chodzi tu o to, też jesteś dl a mnie ważny i nie mówię już o tym co się stało bo byłeś dla mnie ważny już przed tym.
-Ty dla mnie też..przecież jak sie zobaczyliśmy poraz pierwszy nigdy bym nie pomyślał.
-Ja też...
-Powiedz mi co do mnie czujesz, chcę mieć do z głowy, ty chyba też.
-Maciek...ja cię kocham..ale nie widzisz tych przeszkód? Nasi rodzice biorą ślub i jak ty to sobie wyobrażasz?
-Nie mam pojęcia, wiem tylko tyle, że cię kocham a jeśli trzeba będzie coś zrobić to to zrobię. Nikt nie może mi cię odebrać.
W tej chwili mocno mnie pocałował a koło drzwi stali rodzice którzy wszystko słyszeli...
Witam was po przerwie xD
Trwała ona ok.miesiąca i muszę powiedzieć, że chyba mi się przydała. Rozplanowałam sobie co nie co co do tego opowiadania, nie będzie ono jednak tak długie jak poprzednie.
Była nauka i inne problemy ale teraz jest czas żeby powrócić do pisania.Nie mogę wam obiecywać kiedy będą pojawiać się rozdziały bo to nic pewnego. Mam nadzieję jednak, że będą najczęściej jak to możliwe. Czasem będę pisała w zeszytach potem przepisywała więc mam nadzieję, że to jakoś zakończę i być może zacznę coś nowego ale to dalekie plany xD
No i to by było chyba tyle mojego zrzędzenia xDPzdr;*

suuuuuuuuuuuuuuuuuper ;d
OdpowiedzUsuń