Byłam wkurwiona. Dzień miałam zupełnie zepsuty. W szkole dostałam pałę z niemca, pokłóciłam się z chłopakiem i najlepszą kumpelą a od rodziców dostałam opierz za późne wrócenie do domu. Teraz leżałam w swoim ciepłym łóżku w ulubionej pościeli w misie, a na szafce stał kubek z gorącą czekoladą, której zapach roznosił się po pokoju. W uszach miałam włożone słuchawki i słuchałam piosenki 3 doors down-"Here without you". Jutro sobota, myślałam jak ją spędzę. Pewnie i tak wyląduje w centrum handlowym przy deskorolkach lub trampkach. Tak na prawdę to kochałam, wyluzować się jeżdżąc. Moje znakomite myśli zakłócił sms. Myślałam, że to od Pawła albo Kamili, ale był od Iwony z zapytaniem o poniedziałkowe zadanie, jak zwykle odpowiedziałam jej, że nie robię zadań w piątek. Był już czerwiec, cieszyłam się nadchodzącymi wakacjami. Miałam nadzieję też, że uda mi się namówić rodziców na jakiś wyjazd. Może powiem coś o Kamili. Hm no więc jest to moja przyjaciółka, ma blond włosy, niebieski oczy i jest wolna. Ma starszego brata Tomka i młodszą siostrę Agatę. Teraz coś o Pawle, w sumie to nie wiem co o nim mówić bo jedyna rzecz jaka przychodzi mi do głowy to to, że jest strasznie bogaty. Po prostu rozpieszczony przez rodziców. Ma wszystko czego chce, markowe ciuchy, Ferrari w garażu i ogromny basen a w pokoju tv i różnego rodzaju konsole do gier. Jego ojciec jest znanym biznesmenem a matka jego asystentką. Chodzimy ze sobą jakieś 3 miesiące, jednak więcej jest kłótni niż wspólnych wypadów na imprezy czy chodzenia za rękę. Ostatnio rzadko gdzieś razem wychodzimy. Ale nie będę już o tym pisać. Było już dość późno więc dopiłam czekoladę i zasnęłam.
Na drugi dzień:
Wstałam o 10 i poszłam do łazienki się ogarnąć. Ubrałam się i zeszłam na dół na śniadanie.
Na dole panowała surowa atmosfera, byłam pewna, że to przez te moje późne wrócenie do domu, ale po minie mamy wywnioskowałam, że to coś innego. Po chwili usłyszałam:
-Idę, do pracy, cześć-odparł chłodno ojciec.
-Od kiedy to ojciec pracuje w soboty?
-Nie wiem
-Mamo, co się stało?
-Nic, miałaś iść do galerii, idź już.
-Dobra, to pa.
Wyszłam dość zaniepokojona, nie miałam pojęcia co się stało. Pewne było tylko to, że znów się pokłócili.
Weszłam do galerii i wszystkiego mi się odechciało. Kupiłam sobie tylko cole i wyszłam. Łaziłam tak po mieście i myślałam trochę. Po chwili dostałam sms od Pawła, że musimy się pilnie spotkać.
Poszłam do niego do domu.
-Hej, co się stało?
-Muszę się wyprowadzić.
-Jak to, czemu?
-Tata dostał nową posadę.
-Gdzie?
-W Niemczech.
-Aż tak daleko?
-No tak, i w takim układzie chyba rozumiesz..
-Tak wiem, to koniec.
-Ale będziemy mogli się spotykać.
-Jasne, dobra wiesz co ja muszę iść bo w domu coś jest nie tak.
-Spoko, ja i tak miałem jechać po ciuszki także nara.
-Ta..pa.
No czyli jedno przynajmniej wiem, nie mam już chłopaka. Postanowiłam, że pójdę do Kamili.
-Hej,słuchaj dalej się na mnie boczysz?
-W sumie to nie.
-Bo chciałam pogadać.
-O czym?
-Zerwaliśmy z Pawłem.
-Sory, ale to dobrze, moim zdaniem on jest.. no wiesz.
-Wiem, wiem. To co robimy?
-Wiesz co ja nie bardzo mogę wychodzić.
-Jasne, ja też już wracam. To pa.
-Pa.
Wróciłam do domu, mama siedziała na kanapie cała zapłakana.
-Mamo, co się stało?!
No to pierwszy rozdział za mną, mam nadzieję, że ktoś będzie czytać bo Ola mi już to zadeklarowała ;pp
Piszcie jak się to podoba i ogólnie. Pzdr:*

Ładnie.;D
OdpowiedzUsuńŚwietny:)
OdpowiedzUsuńOpowiadanie ciekawie się zapowiada;p
Będę zaglądała tu często;p
Pozdrawiam Zakręcona^^
Świetne :)
OdpowiedzUsuńFajny .. <3
OdpowiedzUsuńTylko mogłabyś zamiast linków do ciuchów opisywała je, w ten sposób opowiadanie byłoby bardziej urozmaicone. ;DD
miś lu go . #
super
OdpowiedzUsuń