Powered By Blogger

sobota, 22 stycznia 2011

Rozdział 51

-No odpowiedz no!
-Nie krzycz..zaraz u ciebie będę to pogadamy
-Ale..
Rozłączył się, a ja się popłakałam. Na pewno chciał powiedzieć, że jednak coś się stało. Nie wyobrażam sobie ze mogłabym być w ciąży. Dostałam sms żeby otworzyć.
-Dlaczego przyszedłeś? Nie mogłeś powiedzieć przez fona?
-Nie.
-Dlaczego?
-Bo chciałem cię zobaczyć.
-Mów do rzeczy, stało się coś wtedy?
-Posłuchaj, między mną a tobą na pewno nic  a kimś innym nie mogę przysiąc ale raczej nie.
-Muszę iść do sklepu.
-Teraz?
-Tak teraz, czekaj tylko się ubiorę.
Jake poszedł ze mną, chyba się już domyślał po co. Wróciliśmy do domu, ja poszłam do łazienki a on czekał.
Po paru minutach wyszłam.
-No i co ?
-Wynik jest negatywny.
Przytuliłam się do niego, strasznie się wystraszyłam że mogłabym być w ciąży.
-Hej, nie bój się już, widziałaś wynik testu.
-Tak wiem, ale jakby on był inny...
-Nie myśl tak, jest tak jak jest i jest chyba dobrze nie?
-No w sumie..
-Co byś powiedziała na wypad na piknik hm?
-Jasne.
-To w sobotę hm?
-Ok, zrobię kanapki
-Super, ja zorganizuję jakieś picie. To w parku co tam przy fontannie?
-Dobra, nie musisz iść już do domu?
-Najchętniej to bym został tu na zawsze.
-Posłuchaj Jake...
-Tak wiem co chcesz powiedzieć nie mam u ciebie szans co?
-Nie o to chodzi strasznie cie lubię i w ogóle ale ja nie mogę się teraz zakochać.
-No to mam problem bo ja to już zrobiłem.
-Zawsze to ja byłam raniona, ja nie chcę tego robić szczególnie tobie.
-Nie będę cię do niczego zmuszał przecież wiesz..znamy się dopiero parę dni. Chcę tylko żebyś wiedziała, że zawsze możesz ze mną pogadać.
-Tak wiem, bardzo się z tego cieszę.
-Dobra..wiesz będę leciał chyba, do jutra w szkole.
-Jasne, pa
Daliśmy sobie buziaka w policzek i poszedł, ja położyłam się jeszcze spać.
Rano wstałam umyłam się, ubrałam się i wyszłam do szkoły. Dzisiaj 7 lekcji, okropnie nie chciało mi się iść. Na przerwach było nawet fajnie, rozmowy z Alexandrą i Jake'm. W domu jak zwykle obiad, rozmowy potem lekcje odrabiać i kolejny dzień dobiegł końca...


Wiem krótki, ale pisałam na szybko bo byłam na urodzinach od Madi :PP jutro możliwe że będzie następny ale nwm bo do babci jadę ale się postaram :D
I Kar najlepszego jeszcze raz :P

2 komentarze: