Wstałam rano koło 9. Zrobiłam to co każdego dnia czyli umyłam się,i zjadłam śniadanie. Potem poszłam po Amandę do koleżanki. Pooglądałyśmy telewizję.
-Niki..pójdziemy kupić dzisiaj zeszyty do szkoły?
-Jasne..ale najpierw pójdziemy do taty hm?
-Dobrze.
-To idź na górę się ubrać.
Po 10 minutach wyszłyśmy z domu. Amanda siedziała u ojca a ja poszłam do lekarza. Dowiedziałam się, że jeszcze nie wypuścili go ze śpiączki. Bałam się o niego...poszłam do Amandy i posiedziałyśmy razem. Po godzinie poszłyśmy na zakupy. Wybrałyśmy dla siebie zeszyty i różne przybory. Amanda kupiła sobie jeszcze plecak. Ja jak co roku będę chodzić w mojej ulubionej torbie. Wróciłyśmy do domu na obiad. Zrobiłam frytki z kurczakiem. Potem Amanda poszła do siebie a ja weszłam na kompa. Sprawdziłam facebooka, gg i inne rzeczy. Nie gadałam z Maxem od dwóch dni..postanowiłam w końcu zadzwonić.
-Hej, jak tam u was?
-No bardzo dobrze.
-Za 3 dni wracacie?
-Tak.
-To będę czekać na ciebie.
-Yhy..słuchaj muszę kończyć narazie
Po jego przyjeździe zakończę ten związek. Chyba nie jest pisane mi mieć chłopaka. Zadzwonił telefon.
-Hej Niki, tu Alex masz może ochotę na spacer?
-Jasne..to w parku za godzinę?
-Spoko, pa
Godzina szybko minęła, powiedziałam Amandzie że wychodzę.
-Hej
-No cześć, co tam?
-Wszystko dobrze a u ciebie?
-No tak też ale ta szkoła..
-Ta..wiesz chyba będziemy chodzić do jednej klasy. Przy szkole są wywieszone kartki z podziałem klas i jesteśmy razem w jednej.
-No to bardzo fajnie.
-Też się cieszę.
-Hej, stało się coś Niki?
-Nie..
-No powiedz.
-Chyba będę musieć zerwać z chłopaiem.
-Em..to przykre. Ja też kiedyś miałam chłopaka, ale to on mnie zostawił, poszedł do innej.
-Eh..to co robimy?
-Może pójdziemy na plażę?
-Spoko.
Zadzwonił telefon.
-Ros? Hej.
-No hej, słuchaj muszę ci coś powiedzieć.
-No?
-Max..chyba cię zdradza.
Milczałam..
-Niki, jesteś tam?
-Ta..przykro mi, ale teraz widzisz jaki jest.
-Ta..yh, muszę kończyć pa.
-Pa.
-Coś się stało?
-W sumie..Max mnie zdradza.
-Max?
-Mój chłopak.
-Przykro mi..
-Nie mam zamiaru się tym przejmować chodźmy na tą plażę.
Pospacerowałyśmy, później zaprosiłam Alex do siebie.
-Masz bardzo ładny dom.
-Dzięki..może i ładny ale nie mam z nim najlepszych wspomnień.
-Coś się stu stało?
-Moja mama tu zmarła..potem ja zaczęłam chodzić z Maxem on nie raz mnie krzywdził, więc się pocięłam...potem miałam drugiego chłopaka którego zostawiłam dla Maxa i chyba tego żałuję. Później pożar kuchni..zawał ojca.
-Dużo się wydarzyło..
-No tak, a teraz szkoła, nowi ludzie dobrze że chociaż ciebie znam.
Zaśmiałyśmy się.
-Chodź na górę pokażę ci jaką sobie bluzkę kupiłam na rozpoczęcie roku.
-Ok
Po drodze na górę wpadłyśmy na Amandę.
-O Amanda, to jest Alex a to moja siostra.
-Hej miło cię poznać.
-Ciebie też.
-No to my idziemy na górę.
Pokazałam jej bluzkę.
-Bardzo ładna.
-No dzięki..
-W ogóle ładny pokój.
-Bo sama go urządzałam.
Zaśmiałyśmy się.
-Jesteś może głodna?
-Trochę.
-To zostań tu jak coś przyniosę.
-Ok
Po 15 minutach przyniosłam tosty z serem i herbatę.
-Ym..bardzo dobre, ja już będę musiała lecieć. To pa
-No pa.
Posprzątałam i położyłam się spać...
Dodam dzisiaj chyba jeszcze jeden jak się uda. I dzięki za tego długiego komentarza, twojego bloga czytam:P Pzdr:*

Hah miło mi ;pp Kocham twoj blog ;p A mój nie jest dobry jak twój;/ Ale po prostu masakra ! Co będzie dalej ! ;D
OdpowiedzUsuńHehe jaka fanka nade mną..xD
OdpowiedzUsuńFajny rozdz.^^
Taaa xdd
OdpowiedzUsuńNom fajny ; )
Kiedy nastepny !? wytrzymaćnie moge bo mi sie śniło...!!! Dodawaj ;d
OdpowiedzUsuń