Powered By Blogger

sobota, 15 stycznia 2011

Rozdział 45

Wstałam rano koło 9. Zrobiłam to co każdego dnia czyli umyłam się,i zjadłam śniadanie. Potem poszłam po Amandę do koleżanki. Pooglądałyśmy telewizję.
-Niki..pójdziemy kupić dzisiaj zeszyty do szkoły?
-Jasne..ale najpierw pójdziemy do taty hm?
-Dobrze.
-To idź na górę się ubrać.
Po 10 minutach wyszłyśmy z domu. Amanda siedziała u ojca a ja poszłam do lekarza. Dowiedziałam się, że jeszcze nie wypuścili go ze śpiączki. Bałam się o niego...poszłam do Amandy i posiedziałyśmy razem. Po godzinie poszłyśmy na zakupy. Wybrałyśmy dla siebie zeszyty i różne przybory. Amanda kupiła sobie jeszcze  plecak. Ja jak co roku będę chodzić w mojej ulubionej torbie. Wróciłyśmy do domu na obiad. Zrobiłam frytki z kurczakiem. Potem Amanda poszła do siebie a ja weszłam na kompa. Sprawdziłam facebooka, gg i inne rzeczy. Nie gadałam z Maxem od dwóch dni..postanowiłam w końcu zadzwonić.
-Hej, jak tam u was?
-No bardzo dobrze.
-Za 3 dni wracacie?
-Tak.
-To będę czekać na ciebie.
-Yhy..słuchaj muszę kończyć narazie
Po jego przyjeździe zakończę ten związek. Chyba nie jest pisane mi mieć chłopaka. Zadzwonił telefon.
-Hej Niki, tu Alex masz może ochotę na spacer?
-Jasne..to w parku za godzinę?
-Spoko, pa
Godzina szybko minęła, powiedziałam Amandzie że wychodzę.
-Hej
-No cześć, co tam?
-Wszystko dobrze a u ciebie?
-No tak też ale ta szkoła..
-Ta..wiesz chyba będziemy chodzić do jednej klasy. Przy szkole są wywieszone kartki z podziałem klas i jesteśmy razem w jednej.
-No to bardzo fajnie.
-Też się cieszę.
-Hej, stało się coś Niki?
-Nie..
-No powiedz.
-Chyba będę musieć zerwać z chłopaiem.
-Em..to przykre. Ja też kiedyś miałam chłopaka, ale to on mnie zostawił, poszedł do innej.
-Eh..to co robimy?
-Może pójdziemy na plażę?
-Spoko.
Zadzwonił telefon.
-Ros? Hej.
-No hej, słuchaj muszę ci coś powiedzieć.
-No?
-Max..chyba cię zdradza.
Milczałam..
-Niki, jesteś tam?
-Ta..przykro mi, ale teraz widzisz jaki jest.
-Ta..yh, muszę kończyć pa.
-Pa.
-Coś się stało?
-W sumie..Max mnie zdradza.
-Max?
-Mój chłopak.
-Przykro mi..
-Nie mam zamiaru się tym przejmować chodźmy na tą plażę.
Pospacerowałyśmy, później zaprosiłam Alex do siebie.
-Masz bardzo ładny dom.
-Dzięki..może i ładny ale nie mam z nim najlepszych wspomnień.
-Coś się stu stało?
-Moja mama tu zmarła..potem ja zaczęłam chodzić z Maxem on nie raz mnie krzywdził, więc się pocięłam...potem miałam drugiego chłopaka którego zostawiłam dla Maxa i chyba tego żałuję. Później pożar kuchni..zawał ojca.
-Dużo się wydarzyło..
-No tak, a teraz szkoła, nowi ludzie dobrze że chociaż ciebie znam.
Zaśmiałyśmy się.
-Chodź na górę pokażę ci jaką sobie bluzkę kupiłam na rozpoczęcie roku.
-Ok
Po drodze na górę wpadłyśmy na Amandę.
-O Amanda, to jest Alex a to moja siostra.
-Hej miło cię poznać.
-Ciebie też.
-No to my idziemy na górę.
Pokazałam jej bluzkę.
-Bardzo ładna.
-No dzięki..
-W ogóle ładny pokój.
-Bo sama go urządzałam.
Zaśmiałyśmy się.
-Jesteś może głodna?
-Trochę.
-To zostań tu jak coś przyniosę.
-Ok
Po 15 minutach przyniosłam tosty z serem i herbatę.
-Ym..bardzo dobre, ja już będę musiała lecieć. To pa
-No pa.
Posprzątałam i położyłam się spać...



Dodam dzisiaj chyba jeszcze jeden jak się uda. I dzięki za tego długiego komentarza, twojego bloga czytam:P Pzdr:*

4 komentarze:

  1. Hah miło mi ;pp Kocham twoj blog ;p A mój nie jest dobry jak twój;/ Ale po prostu masakra ! Co będzie dalej ! ;D

    OdpowiedzUsuń
  2. Hehe jaka fanka nade mną..xD
    Fajny rozdz.^^

    OdpowiedzUsuń
  3. Kiedy nastepny !? wytrzymaćnie moge bo mi sie śniło...!!! Dodawaj ;d

    OdpowiedzUsuń