Powered By Blogger

poniedziałek, 17 stycznia 2011

Rozdział 47

Pawie całą noc nie spałam, bo jak to ja się denerwowałam. Wstałam już o 6. Zjadłam pół kromki i usiadłam w kącie. Myślałam o wszystkim ci się tu stało od kiedy tu mieszkam. Co prawda są to tylko dwa i pół miesiąca, ale bardzo mi się to dłuży. Myślałam, że cięcie wszystko rozwiąże, że jak mnie nie będzie będzie lepiej, ale nie wyszło nawet tego nie mogę porządnie zrobić..Ros i reszta mieli być tu koło 7 żeby zdążyć do szkoły. Wyszłam przed dom, czekałam na nich ale nigdzie ich nie było. W końcu poszłam się ubrać, wyprostowałam włosy, oczy podkreśliłam niebieską kredką i tuszem. Gotowa czekałam aż Amanda się przyszykuje. Alex po mnie nie przyszła bo mama kazała jej jechać do dentysty, więc poszłam do szkoły sama. Ros, Dave i Max nie przyjechali...  szkole dyrektorka jak zwykle zanudzała. Jedyną atrakcja było wyczytywanie nazwisk pierwszych klas czyli nas. Trafiłam z nieobecną dziś Alex do klasy Ia. Ros z Dave'm byli w klasie Ic. Po apelu udaliśmy się do klas. Zajęłam miejsce w ostatniej ławce, jak zwykle siedziałam sama.
-No więc witam was w nowym roku szkolnym, ja nazywam się Maria Brunson i będ...
Nauczycielka nie zdążyła dokończyć a  nagle ktoś wparował do klasy..
-Dzzień dobry, przepraszam za spóźnienie.
-Jeszcze dzisiaj ci daruję, siadaj. 
Chłopak podszedł do mojej ławki, bo tylko ona była jeszcze wolna.
-Hej mogę się przysiaść?
-Jasne
-Jestem Jake.
-Nicole, Miło mi.
Chłopak się uśmiechnął.
Cisza tam z tyłu!-krzyknęła nauczycielka.
Po monologu wychowawczyni pozwolono nam w końcu wyjść.
-Hej Niki, zaczekaj. -zawołał Jake.
-Tak?
-Mogłabyś mi pomóc, nie za bardzo się orientuję gdzie tu wisi plan.
-No tak, ja przecież też nie mam, chodź poszukamy.
Spisaliśmy i wyszliśmy ze szkoły.
-Dasz się zaprosić na spacer?-odparł chłopak
-Jasne.
Łaziliśmy ze 3 godziny, świetnie się dogadywaliśmy.
-To ja już będę lecieć, siostra na pewno da mi kazanie jak wrócę..To pa
-Jasne, masz tu mój numer. Do jutra.
W domu zjadłyśmy obiad i spakowałam się do szkoły. W międzyczasie zadzwoniła Ros i powiedziała, że jutro będą w szkole, a Max chce tam zostać. Może to i dobrze...
Napisałam mu sms:
"Hej Max, myślę, że ten związek nie ma najmniejszego sensu, wiem głupio tak zrywać przez esa, ale nie ma cię tu przy mnie, to koniec na zawsze, przepraszam, że nam nie wyszło.." 

Napisałam go wczoraj koło północy i się dziwie, że w ogóle coś z tego wyszło. Dzisiaj tylko przepisuję. Dzięki mojej drogiej koleżance takie fajne mi wyszły, dzięki Kar za esy o 12 ;D. Dzisiaj będzie jeszcze jeden ale tak popołudniu żebyście mogli przeczytać ten ;]. Pzdr:*

5 komentarzy: