Powered By Blogger

środa, 19 stycznia 2011

Rozdział 50 Jubileuszowy Heh :P

 W niedzielę jak co tydzień poszliśmy do Kościoła, ale dzisiaj bez taty. Później przygotowałam obiad. Musiałam potem spotkać się z Jake'm. Strasznie jest mi głupio za to co zrobiłam. Napisałam mu esa :
-"Możemy się spotkać?"
Po chwili odpisał
-"Jasne a gdzie?"
Odpisałam:
-"U mnie w domu za godzinę"
On:
-"Ok, pa"
Przebrałam się w wygodnie rurki i T-shirt i czekałam na niego. W końcu przyszedł.
-Hej wejdź.
-Cześć.
-Chodź na górę.
Weszliśmy
-Więc tak...
-Zanim coś powiesz ja chcę tobie coś powiedzieć. Nie mam ci za złe tego co się stało, nawet mi się to podobało. Nie wiń się to ja powinienem się winić. Nie byłem tak nachlany jak ty i powinienem coś zrobić. Nie powiem, że mi się to nie podobało bo podobało. Jesteś a przynajmniej mam nadzieję moja przyjaciółką. Trochę się rozgadałem heh..
-Nie wiem co powiedzieć, myślałam że będziesz miał mi za złe.
-Jak bym mógł mieć ci za złe taki pocałunek.
-Jaki?
Powoli zbliżył się do mnie i zaczęliśmy się całować.
-Właśnie taki.
-Y..napijesz się czegoś?
-Pewnie.
Poszłam na dół musiałam wyjrzeć przez okno, zrobiło mi się trochę słabo.
Po chwili poszłam
-Masz
-Dzięki
-Mam proźbę...pomógłbyś w zadaniu z fizy em..?
-Jasne, pokaż je.
W pewnym momencie spojrzeliśmy na siebie, szybko spuściłam wzrok udając że czytam ten zasrany wzór z fizyki.
-No to zobaczymy co tu mamy.
Zrobiliśmy to zadanie i Jake poszedł.
-To ja będę już leciał.
-Ta jasne, do jutra pa..
Delikatnie musnął mnie w policzek. Na chwilę odleciałam..na Ziemię sprowadziła mnie siostra wołająca, że mam otworzyć drzwi pielęgniarce.
-Dzień dobry, to dom Państwa Simons?
W oddali widać było jeszcze Jake'a
-Halo, przepraszam czy to...-
-Tak, przepraszam, proszę wejść.
Kompletnie się zagapiłam. Nie mogę się zakochać! Nie! Poszłam zrobić im herbatę. Nagle zrobiło mi się niedobrze. Pobiegłam do toalety i zwymiotowałam. Wystraszyłam się cholernie. A jeśli coś zaszło? Nie mogłam dopuścić do siebie takiej myśli. Poszłam zanieść tą herbatę. Później spakowałam się, wykąpałam. Pielęgniarka poszła a Amanda z ojcem zjedli kolację, ja nie mogłam nic przełknąć. Poszłam do siebie i się położyłam. Po chwili chwyciłam telefon i mimo późnej pory zadzwoniłam do Jake'a
-Jake! Musze cię o coś spytać.
-O co chodzi?-spytał zaspany.
-Czy wtedy w tą noc na pewno nic nie zaszło ani między nami ani mną a kimś innym..?!

Heh jakiś krótki -.- ale myślę, że ciekawy. Miałam napisane w zeszycie a w ostatniej chwili coś zmieniłam heh..Taki jubileuszowy, dzięki że przez ten czytacie i jesteście ze mną. Pzdr:*

6 komentarzy:

  1. Oo sweet.;D
    Wow nieźle Dżel.^^

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak zwykle boski ;p Czekam na 51 xdd

    Zakręcona ^^

    OdpowiedzUsuń
  3. Sory moja kuzynka kur. Wzieła se moje konto i zmieniła e-mail no i nie moge wejść ! No i wszytsko pozmeiniała navvet grafike no i teraz jest "Odmieniona" to chore ;// Więc bd pisała tak o ;D No i kiedy nastepny czekam z utęsknieniem xdd


    Zakręona xdd

    OdpowiedzUsuń
  4. może będzie dziś ale nie obiecuję

    OdpowiedzUsuń