Usiadłam na schodach i zaczęłam rozpakowywać. W pudle był wielki, pluszowy miś, który na brzuchu miał napis "kocham cię i zawsze będę". Tulipany-moje ulubione kwiatki, miałam to po mamie..były żółte i czerwone i pięknie pachniały. Nie pewnie sięgnęłam po liścik:
"Jutro twoje urodziny kochana, pragnę złożyć ci wszystkiego najlepszego, tego czego ci brak. Jesteś w moim życiu kimś najważniejszym, i bez ciebie nie mogę wykonywać tego trudnego zawodu jakim jest życie. Dlatego, gdy będziesz czytała ten list mnie już nie będzie..nigdy więcej mnie nie zobaczysz tak jak sobie życzyłaś. Nie było to dla mnie łatwe, przeze mnie dużo wycierpiałaś i dużo straciłaś..wiedziałem, że gdy zobaczyłem cię pierwszy raz nic nas już nie rozdzieli. Pamiętam nasze pierwsze spotkanie..pojechałem z tobą wtedy do szpitala, gdy znalazłaś mamę, która zemdlała. Teraz już zapewne wiesz kto dał ci tego misia, kwiaty i napisał ten list. Nie ma już z tobą mamy po której tak płakałaś i nie ma już z tobą mnie, ale po mnie nie będziesz płakać bo mnie już nigdy nie zobaczysz. Jest 20:00, o 20:38 odjazd ma najbliższy pociąg, obym się nie spóźnił...Żegnaj na zawsze, mam nadzieję, że tam w górze zamienisz kiedyś ze mną dwa słowa...
Ten którego nie chcesz znać...
Strasznie się wystraszyłam, spojrzałam na zegarek, była 20:10 miałam jeszcze 28minut. pobiegłam szybko do Ros.
-Ros! Musisz mi pomóc!
-Co się stało?!
-Max napisał mi list pożegnalny, za 25 minut przyjeżdża pociąg ma zamiar się zabić.
-Co?! I co teraz zrobisz?
-Muszę jak najszybciej biec na dworzec.
-Przecież to kawał drogi.
-Wiem, ale muszę coś zrobić.
-Niki! Pożyczę ci mój rower.
-Dzięki Dave.
-Muszę jechać trzymajcie kciuki, obym zdążyła...
-Trzymaj się!
Jechałam na prawdę szybko..Była 20:28. Jeszcze 10 minut, a na moje oko w miejscu w którym teraz byłam do dworca było z 20 minut dlatego się sprężyłam i jechałam jeszcze szybciej.
20:35, mnie na miejscu jeszcze nie było, on pewnie był. Strasznie się bałam, nagle zadzwonił telefon, spojrzałam szybko kto dzwoni, był to tata.
-Tato, nie mogę teraz rozmawiać!
-Wiem co się stało, jadę tam autem!
-Tato pośpiesz się, ja nie zdążę.
-Zaraz będę na miejscu ile mam czasu?
-3 minuty.
-Ok, dam radę, zadzwonię pa
-Pa
Nie miałam już siły dalej jechać stanęłam i rozpłakałam się. Zeszłam z roweru, usiadłam pod ścianą i płakałam jak głupia, to przeze mnie chciał to zrobić.
20:39, pociąg już pewnie odjechał. Nagle usłyszałam dźwięk zbliżającego się pociągu. Byłam pewna, że już po. Nagle zadzwonił tata:
-Tato! Co jest?!
-Przykro mi córeczko..
-Tato! Co ty mówisz..
-Przyjechało pogotowie, zabrało go do szpitala, gdzie ty jesteś?
-Gdzieś blisko bo słyszałam nadjeżdżający pociąg.
-Będę cię szukać i pojedziemy do szpitala.
-Dobrze, pośpiesz się.
Czekałam z 10 minut.
-Jesteś w końcu, powiedz, że..że..on żyje.
-Nie mam pojęcia, karetka szybko odjechała bo zrobiło się zbiegowisko.
-To wszystko moja wina! Ale ja byłam głupia!
-Córeczko nie prawda, po prostu cię zdradził i nie mogłaś wybaczyć.
-Tato ale ja go kocham rozumisz?! Kocham i nic nie zrobiłam..i teraz tez nie mogę nic zrobić.
-Jesteśmy na miejscu.
Wbiegłam tam najszybciej jak mogłam.
-Przepraszam, przywieziono tu chłopaka, który wpadł pod pociąg, gdzie go znajdę?
-Kim pani dla niego jest?
-Przyjaciółką.
-Niestety nie mogę udzielić informacji..
-Gówno mnie to obchodzi ja go kocham i ma mi pani powiedzieć gdzie on jest!!
-Operują go. I proszę się uspokoić bo zaraz wezwę ochonę.
Odeszłam od niej jak najszybciej mówiąc pod nosem co za pizda.
Siedziałam pod salą operacyjną ze 3 godziny.
-Córeczko może pojedziemy do domu, wyśpisz się.
-Nie, muszę tu zostać.
-Ja za pół godziny zaczynam dyżur, wszystkiego się dowiem. Muszę iść.
-Dobrze, ja tu będę.
Poszłam kupić sobie sok z automatu, gdy nagle wyszedł lekarz,
-Pani doktorze! Co z nim ?
-Przeszedł bardzo skomplikowaną operację, ma złamaną prawą rękę i liczne obrażenia wewnętrzne.
-Będzie żył?
-Jest w bardzo ciężkim stanie, ma dużo połamanych kości, nie kogę niczego obiecać, pewne jest to, że tu trochę posiedzi, przepraszam muszę iść,
-Tak, oczywiście, a czy mogę go zobaczyć?
-Tak, ale proszę być ostrożnym.
-Dobrze, mój tata zaczął dyżur, później z panem porozmawia.
-Dobrze.
Weszłam po cichu do sali z obawy o jego widok. Stała przy nim pielęgniarka sprawdzająca kroplówkę.
-Proszę, być cicho, on teraz potrzebuje spokoju.
-Dobrze, dziękuję.
Usiadłam przy nim, był cały poobijany, i wyglądał jakby wziął za dużo..
Siedziałam w niego wpatrzona aż przyszedł ojciec.
-No i jak tato?
-Nie będę cię okłamywać, jego stan jest poważny, nic nie jest pewne.
-Rozumiem...nigdy sobie tego nie wybaczę.
-Nie mogłaś przewidzieć, że to zrobi.
-Mimo wszystko powinnam dać mu szansę..
-Muszę ci coś powiedzieć. Na korytarzu siedzi Oskar..przyjechał specjalnie na twoje urodziny.
-Kompletnie o nich zapomniałam. Pójdę do niego.
-Hej.
-Cześć.
Przytuliłam się do niego,
-Co z nim?
-Jest źle, nie wiadomo czy z tego wyjdzie. A jak z ojcem?
-Jest nadal w szpitalu, ale ja musiałem przyjechać..
-Dziękuję ci.
-Ja wszystko zrozumiem, jeśli ty będziesz chciała do niego wrócić. Wiem, że go kochasz najbardziej i nie mam ci za złe.
-Ciebie tez kocham.
-Wiem, ja cię też i przepraszam, za wszystko.
-Nie masz za co, ja to rozumiem. A tak w ogóle to wszystkiego najlepszego.
-Dzięki..
-Masz u prezent.
-Dzięki za pamięć, pojedź może do domu.
-Dobrze, jeśli tego chcesz.
-Masz tu klucze, prześpij się, ja nie wiem kiedy wrócę.
-Dzięki i trzymam kciuki.
-Jesteś najlepszym przyjacielem na świecie.
-Kocham cię,
-Ale obiecaj, że nie zrobisz takiego czegoś jak on.
-Obiecuję, nigdy nie wybaczył bym sobie każdej sekundy w której nie patrzył bym na ciebie..Do zobaczenia.
-Do zobaczenia.
Wróciłam do sali i zostałam tam już do rana...
Sory, że tak późno ale jakiś katar mam i coś mnie chyba bierze, jutro może dam następny ale wiecie święta i te przygotowania, więc już teraz życzę wam wszystkiego najlepszego, zdrowia, szczęścia, spełnienia marzeń i wszystkiego co najlepsze no i oczywiście wesołego jajka :D :***

Łoł Dżela.
OdpowiedzUsuńOn jest naj.;D
Fajny.;*
super
OdpowiedzUsuńdo tego długi
extra ! ;)
OdpowiedzUsuńrevelka ;p
OdpowiedzUsuń;* Wesołych..!;*