Gdy się rano obudziłam Max'a przy mnie nie było. Zerwałam się z łóżka i pobiegłam na dół.
-Hej skarbie, gdzie tak pędzisz?
-Nie było cię, myślałam, że sobie poszedłeś.
-W życiu, a teraz idź się ubrać bo naleśniki wystygną.
Ubrałam (ZESTAW) i zeszłam zjeść.
-Idziemy dzisiaj do skateparku? Ostatnio trochę chłopaczków zaniedbałem, muszę im to zrekompensować.
-Jasne, ale o której?
-No jak zjesz.
-Dobra to na 2 godziny bo potem jestem umówiona.
-A z kim jeśli można wiedzieć?
-Z Ros.
-Dobra, to chodź, zbieramy się, a o której będziesz?
-Myślę, że za jakieś 4 godziny, bo się umówiłyśmy na zakupy. Na obiad mogę coś kupić.
-Spoko, a twój ojciec o której wraca?
-Jak zwykle późno, pewno w nocy. A Amanda siedzi u koleżanek więc mamy ją na cały dzień z głowy.
-To chodź wychodzimy.
Po dwóch godzinach spędzonych w skateparku poszłam spotkać się z Ros.
-Hej, jak noga?
-Siema, no już dobrze.
-To fajnie, idziemy na te zakupy?
-Jasne.
Ja kupiłam (BLUZKA, SPODNIE, CZAPKA,), a Ros kupiła ( ZESTAW).
-Idziemy coś zjeść?
-Jasne
Zamówiłyśmy sobie kurczaka frytki i surówkę, (JEDZENIE), wzięłam też dla Max'a, taty i Amandy na wynos.
-Dzięki za zakupy, ja muszę już wracać.
-Ok nara.
Wróciłam do domu, zastałam tam tatę.
-Co ty tu robisz tak wcześnie?
Straciłem pracę.
-Dlaczego?
-Źle zdiagnozowałem jedną kobietę.
-Tato tak mi przykro.
-Nie martw się córeczko, znajdę inną pracę, lepiej pokaż co tam masz w tej siatce.
-Parę ciuchów i obiad dla was.
-O to daj jestem głodny jak wilk.
-Przygrzeję ci.
Wrócił Max, jemu też dałam, później poszedł wziąć prysznic.
-Słuchaj będę musiał wyjechać na jakiś tydzień, do Mad.
-Jasne rozumiem, a ona jest w tej ciąży?
-Jest.
-A kiedy wyjeżdżasz?
-Dziś wieczorem.
-Będę tęsknić,
-Ja też, ale wrócę szybko.
Nadszedł wieczór, pożegnałam się z Maxem i pojechał, ja oglądałam wiadomości w tv, teraz żałuje, że włączyłam telewizor...
Wiem krótki, ale jakoś ostatnio nie mam weny i sory że tak długo nie dodawałam, buziaki :***

Fajne.;p
OdpowiedzUsuń