Zobaczyłam mojego ojca całującego się z mamą Max'a... serce stanęło mi w gardle. Nie mogłam uwierzyć w to co widziałam. Natychmiast pobiegłam z płaczem do Max'a.
-Max! Twoja matka całowała się z moim ojcem!
-Co?! Jak to przecież mówiła, że jedzie do pracy.
-Max, ty rozumiesz.. jak oni będą razem zostaniemy rodzeństwem..a ja cię kocham!
-Nie będzie tak..ja cię też kocham i nie pozwolę na to. Zostań dziś u mnie na noc,ok?
-Dobrze...
Zjadłam kanapkę, i poszliśmy spać...
Rano obudziłam się koło 10. Na 10.30 byliśmy umówieni z Ros więc musieliśmy się pośpieszyć.
-Max wstawaj musimy się szykować..
-Już, zaraz...
Szperałam w szafie, aż w końcu znalazłam strój kąpielowy (STRÓJ), a Max wziął taki ( STRÓJ).
-Chodź wychodzimy już
-Tak już idę.
Dotarliśmy na miejsce, była tam już Ros i Dave.
-Czekaj Nicole, zaraz wrócę..
Max poszedł do jakichś dziewczyn.. nie znałam ich..
-Kto to był kochanie?
-Ta w tym zielonym stroju to Mad, a ta w fioletowym to Alexandra. Chodź poznam cię z nimi.
-No ok..
-Hej Alex, Mad to Nicole moja dziewczyna
-Hej miło mi jestem Alexandra (ALEX)
-Hej a ja Madeline, kuzynka Max'a (MAD)
-Hej miło mi
-Kochanie pogadaj sobie z nimi chwilę, ja pójdę do Dave'a
-Jasne
Gadałam z nim chwilę, nie mogłam się na niczym skupić. Ciągle myślałam o tym wczorajszym zdarzeniu...
Po chwili przyszedł po mnie Dave.
-Hej, co tak sama siedzisz?
-Max miał do ciebie iść
-Tak? Nic o tym nie wiem.. hm.To może pogadamy?
-Spoko
Dave usiadł koło mnie, bardzo blisko. Zaczął dotykać mnie po rękach i policzku. Nie podobało mi się to.
-Dave! Przestań!
Krzyczałam tak głośno, ze Max i Ros natychmiast przybiegli.
-Nicole co się stało?
-Dave zaczął mnie obmacywać.
-Dave jak mogłeś! Zjeżdżaj stąd!
-Jak nie pójdziesz będziesz miał ze mną do czynienia.. -powiedział Max.
Dave wziął ręcznik i wyszedł...
Przytuliłam się szybko do Max'a.
-Nic ci się nie stało?
-Nie, nic..
-Już dobrze, nigdzie się bez ciebie nie ruszę, chodźmy na chwilę do domu.
Weszliśmy do domu Ros.. Właściwie to na taras z tyłu domu (TARAS). Siedzieliśmy przytuleni, nagle zadzwonił mój telefon.
-Halo?
-Córciu o której będziesz w domu?
-Nie wiem..
Rozłączyłam się, nie chciałam z nim gadać, chodź wiem, że kiedyś będę musieć.
Przyszedł mi sms
"Córciu proszę postaraj się być w domu do 18, mam dla ciebie niespodziankę".
Byłam pewna, że chce mi przedstawić mamę Max'a...
Wróciliśmy razem do domu.. trzymaliśmy się za ręce gdy weszliśmy do środka. Tata zaniemówił. podobnie jak mama Max'a..
-Wiem tato, że się z nią wczoraj całowałeś. Powiem ci tylko jedno, nie ważne czy się z nią zwiążesz ja i tak będę z Maxem.
Wyszliśmy...

Fajno..romansik.;D
OdpowiedzUsuń