Powered By Blogger

czwartek, 18 listopada 2010

Rozdział 17

Poszłam do łazienki się ogarnąć. Zeszłam na dół, zjadłam kanapkę, i oglądałam tv. Nie chciało mi się nigdzie wychodzić. W domu byłam sama więc nikt się nie czepiał. Poszłam na górę się ubrać, włożyłam moje ulubione spodenki i T-shirt (SPODENKI, BLUZKA). Wyszłam z domu, miałam nadzieję, że nikogo nie spotkam.
Poszłam do lasu, usiadłam na powalonym pniu i siedziałam tak długi czas. Zadzwonił telefon.
-Hej kotku jak tam ?
-Cześć Max, nie mam czasu teraz rozmawiać, pa
Nie chciałam słyszeć jego głosu. Wiedziałam, że to koniec, że ten sms nie był wysłany przypadkowo.
Wszystko w końcu zrozumiałam. Poszłam na obiad, bo samej nie chciało mi się gotować.
Znów zadzwonił telefon
-Hej, co tam słychać?
-Hej, dobrze a u ciebie ?
-Wporzo, słuchaj gdzie aktualnie przebywasz?
-Jem obiad.
-A gdzie?
-W tej knajpie za lasem.
-Będę tam za 10 minut.
-To nie jest najlepszy pomysł.
-Nie marudź, do zobaczenia.
On to mnie podnosił na duchu...
-No siema, jak jedzonko?
-Dobre, mów co chciałeś.
-Wyjeżdżam za 2 dni i chciałem cię zaprosić na pożegnalną imprezę, co ty na to?
-Mogę przyjść...
-Ale masz obiecać, że nie będziesz tam o nim myśleć.
-Obiecuję, a teraz muszę wracać do domu.
-Ok, to cię odprowadzę.
-No to jesteśmy.
-To będę po ciebie tak o 5.30 ok? Bo wiesz muszę ta  jeszcze przygotować, a droga tu trochę mi zajmnie.
-Jasne, to do wieczora.
-Pa
Poszłam na górę wygrzebać z szafy jakieś ciuchy na imprezę (SPÓDNICZKABLUZKA, BUTY).
Wykąpałam się i czekałam na dole.
-Córciu gdzieś wychodzisz?
-Tak idę na imprezę.
-Nie wracaj późno.
-Tato mam prawie 17 lat!
-Martwię się o ciebie.
-Nie potrzebnie, idę już cześć
Musiałam wyjść na dwór już nie mogłam go słuchać, nikogo nie mogłam.
-Hej jestem.
-Ok to idziemy.
Dotarliśmy na miejsce od razu dostrzegłam Ros, gadała z Adamem. Podeszłam do nich.
-Hej.
-O siema (UBIÓR ROS)
-Elo, co słychać?
-A spoko, a u was ?
-Dobrze
-Wporzo, to ja może przyniosę coś do picia?
-Jasne.
-Ok, ej on wie o Max'ie ?
-Nie wie...
-Rozumiem, że mam mu nic nie mówić.
-Lepiej nie..powiem mu potem.
-Ok
-No macie, pijcie.
-Dzięki, słuchaj Adam możemy chwilę pogadać ?
-Jasne, chodź na taras.
-Słuchaj bo Max już nie wróci.
-Jak to nie wróci, powiedział ci to ?
-On nie..ale dostałam takiego sms, że nie wróci.
-Od kogo?
-Nie mam pojęcia.
-Muszę z nim pogadać.
-Jak chcesz...ja pójdę do środka.
-Ok
Poszłam do kuchni pomóc Oskarowi.
-Hej pomóc ci ?
-No możesz, podaj mi tą miskę z półki.
-Masz.
-Dzięki, i jak tam się bawisz?
-Fajnie tu masz.
-Nie o to pytam.
-Wiem, nie chce o tym gadać, 
-Spoko, czekaj bo ktoś dzwoni do drzwi.
-Pójdę z tobą.
W drzwiach stała policja....

Mam nadzieję, że się podoba ;p

1 komentarz: