Powered By Blogger

poniedziałek, 1 listopada 2010

Rozdział 5

Obudziłam się koło 7. Pogrzeb był na 9, ale ja i tak już nie mogłam spać. Zeszłam na dół, tata jeszcze spał. Zrobiłam sobie herbaty, nie byłam głodna. O 8 tata zszedł na dół.
-Hej córcia, zrobić ci kanapki?
-Nie tato, nie jestem głodna, słuchaj umówiłam się na 5 z koleżanką, zapomniałam o tym obiedzie po pogrzebie, mogłaby przyjść?
-Oczywiście, jeśli to dla niej nie kłopot. Zadzwonie do restauracji i zamówię jeszcze jedno miejsce.
-Dzięki tato, idę się ubrać (SPODNIE, BLUZKA, BUTY ).
Przyszedł po mnie Max, dał mi całusa  policzek i poszliśmy razem z moim tatą, Ros miała czekać w Kościele. Na miejscu ja zobaczyłam, i kolegów Maxa.
-Hej Ros dzięki, że przyszłaś
-Nie ma za co
-To jest Max, a tam stoją jego kumple.
-Cześć wam
-Siema
-Chyba czas już wchodzić do Kościoła.
Msza trwała ok godziny, później szliśmy na cmentarz.
-Hej Nicole, jak sie nazywa tamten chłopak w Czarnej bluzie?
-Dave..Ros
-Aaa dzięki
Po cmentarzu udaliśmy się do restauracji.( RESTAURACJA) Siedziałam Koło Max'a i taty. Ros oczywiście koło Dave'a.
-Hej jestem Rosalie a ty ?
-Hej, Dave miło mi
-Mnie również
-O widzę, że Ros i Dave wpadli sobie w oko co nie Nicole?
-Ta...
-Hej uśmiechnij się
Dał mi buziaka i zaczęliśmy jeść obiad. Po obiedzie wyszliśmy na dwór pospacerować razem z Ros i Dave.
Po dniu spędzonym w restauracji wszyscy wrócili do domów. Ros z Dave odprowadzili mnie i Maxa do domu.
-Trzymaj się Nicole,je już lecę, Dave ma mnie jeszcze odprowadzić..
-Jasne, leć paa
Weszliśmy do domu, tata zaparzył nam herbaty poszłam się przebrać w piżamę. Posiedzieliśmy trochę z tatą, później poszliśmy do mnie na górę.
-Hej jesteś już śpiąca? Mogę już iść jeśli chciałabyś odpocząć.
-Nie idź..
-Dobrze posiedzę z tobą, mogę nawet całą noc
-Heh..
Leżeliśmy sobie na podłodze chyba z 3 godziny, aż w końcu zachciało mi się spać.
Max został ja zasnęłam...

Mam nadzieję, że uda mi się jeszcze dodać dzisiaj jeden albo dwa
Pzdr ;*

2 komentarze: