Obudziłam się z cholernym bólem, po prostu nie do wytrzymania. Gdy schodziłam na dół przewróciłam się na schodach. Obudziłam się dopiero w szpitalu.
-Co ja tu robię?
-Przewróciłaś się na schodach i musiałem cię tu przywieźć.
Zauważyłam, że nie mam bandaża na ręce.
-Gdzie mój bandaż?
-Lekarze o to wypytywali..nie mówiłem nic po porostu odwinęli go sami, zaraz przyjdzie pielęgniarka żeby założyć ci nowy. Jak się czujesz?
-Źle.
-Lekarze mówią, że masz szczęście, że tu trafiłaś.
-Czemu?
-Bo straciłaś dużo krwi, jeszcze jeden taki numer i już by mogło nie być tak wesoło.
-Może byłoby lepiej..
-Nie wiem jak możesz w ogóle tak mówić.
-Nigdy cię nie spotkało takie coś jak mnie.
-Miałem wiele dziewczyn, zwykle znajdowały sobie kogoś innego, ale nie robiłem przez nie tego co ty.
-Widocznie nie kochałeś ich tak jak ja kocham jego.
-Może..
-Dzień dobry nazywam się Ann, jestem pielęgniarką i przyszłam założyć ci nowy bandaż.
-Taa.
-Pójdę do sklepu chcesz coś?
-Nie, dzięki.
Siedział przy mnie pół dnia aż w końcu powiedziałam mu:
-Idź może do domu.
-Nie chcesz żebym tu był?
-Chce, ale pewnie jesteś już zmęczony.
-Jasne, po prostu chcesz mnie wypłoszyć. Dobra to cześć.
-Czekaj, nie to miałam na myśli.
-Przyjdę jutro jeśli mogę. Nara
Poszedł, a ja sobie uświadomiłam, że jestem taką idiotką. Ranię tyle osób które chcą mi pomóc. Po długim zamartwianiu się zasnęłam. Obudziłam mnie dopiero pielęgniarka która przyniosła mi kolację, gdy otworzyłam oczy zobaczyłam Max'a.
-Wiem pewnie każesz mi teraz wyjść.
-Nie, zostań.
-Chyba nie muszę pytać czemu tu jesteś, przeze mnie nie?
-Przez siebie i swoją głupotę.
-To moja wina, że ci przyszedł taki pomysł do głowy.
-Nie powiem, że nie.
-Boli cię?
-Boli.
-Kiedy cię wypuszczą?
-Nie wiem, ojciec ma przyjść potem, bo wiesz jest lekarzem to się dowiem.
-Niki już jestem..oo Max..
-Dzień dobry, to ja może wyjdę. Na razie Niki...
-Co on tu robi ?
-Jest przy mnie.
-A co z Oskarem?
-On to rozumie.
-I co myślisz, że to prawda?
-Dlaczego miałby kłamać?
-Dla ciebie..
-Dobra tato, kiedy mnie wypuszczają?
-Za 3 dni. Musisz pozostać na obserwacji. Później będziesz miała spotkanie z psychologiem.
-Po co ?
-Lekarze tak kazali.
-Nie potrzebuje iść do psychola, może mnie jeszcze wyślą do psychiatryka za to, że tak cholernie go kocham?!
-Uspokój się.
-Idź już tato.
-Wpadnę potem..
-Jak sobie chcesz..
Nie zjadłam nic dzisiaj. Byłam w totalnej rozsypce nic nie było w stanie mnie pocieszyć. Była dopiero 21 a ja zasnęłam...
Trochę krótszy niż poprzednie ale jakoś nwm o czym pisać. Pzdr :*

Świetny.;D
OdpowiedzUsuńciekawy
OdpowiedzUsuń. Super. ;D
OdpowiedzUsuń