Obudziłam się koło 10(NICOLE). Max spał na podłodze. Nagle zadzwonił jego telefon, leżał obok niego więc zerknęłam kto dzwoni. Była to jakaś Madeline. Nic wcześniej o niej nie mówił. Telefon go obudził.
-Hej, telefon ci dzwonił, jakaś Madeline..
-Haha, to moja kuzynka, skarbie.
Dał mi buziaka i poszedł się myć. Ja ubrałam się w ( SPÓDNICZKA, BLUZKA, BUTY )
Zeszliśmy na dół zjeść śniadanie, tata pojechał do pracy.
-Ej Nicole umówiłem się dzisiaj z tą kuzynką
-Tak? A ja z Ros, mam iść do jej domu.
-Jakoś będę musiał wytrzymać do wieczora.
-Dobra dobra, idź się lepiej ubrać.
Oglądaliśmy tv. Max musiał się już zbierać.
-To ja idę do Mad. Pa kochana
-Pa
Ja po godzinie wyszłam do Ros, nie wiedziałam gdzie dokładnie mieszka ale dała mi zdjęcie domu więc szybko go znalazłam, nie był tak daleko ode mnie. Dotarłam na miejsce, jej dom był duży i ładny (DOM ROS)
Zadzwoniłam do drzwi
-Hej, Ros
-Siema, wchodź do środka. (ROS)
Zaprowadziła mnie do swojego pokoju (POKÓJ ROS).
-Hej Nicole słuchaj bo jest u mnie Dave.. (DAVE)
-Spoko
-To wejdź a ja pójdę po sok
-Hej jestem Dave
-Siema, ja Nicole
Usiedliśmy na tapczanie i czekaliśmy na Ros.
-No jestem już, macie bierzcie picie, musiałam się jeszcze przebrać ( BLUZKA, SPODENKI, TRAMPKI)
-Dzięki
-Hej Nicole jak tam Max?
-Dobrze, poszedł na spotkanie z kuzynką.
-Aa to co chcecie robić?
-Ja muszę lecieć za pół godziny, bo się z chłopakami w skateparku umówiłem.
-To może pójdziemy z tobą co ty na to Nicole? Jutro umówiłam się z Davem, że popływamy w basenie, może przyjdziesz z Maxem ?
-Jasne, wpadniemy
-Dobra, to koło 11.
Siedziałyśmy w tym skateparku ze 2 godziny. Ros była zachwycona tym co Dave robił z rowerem. Mnie to jakoś nie ruszało, chciałam się już zobaczyć z Maxem.
-Oo Nicole kogo my tu mamy.
-Hej skarbie, zerwałem się z tego spotkania.
-Hej i jak było?
-Zanim ci powiem, muszę dać ci buziaka. Było nawet w porządku, przyjechała tu na parę dni. Zatrzymała się u mnie.
-Aha, to my już chyba musimy lecieć. Pa Ros, nara Dave
-Pa
Poszliśmy z Maxem do jego domu (DOM MAXA), zjedliśmy u niego obiad, poznałam jego matkę, była bardzo miła. Nie porozmawiałyśmy zbyt długo bo gdzieś się spieszyła. Madeline się u niego zatrzymała na te parę dni, byłam spokojna bo to w końcu jego kuzynka. Do domu wróciłam sama, bo Mad źle się czuła i Max musiał przy niej zostać.
-To jutro wpadnę po ciebie o 10.30?
-Ok, pa Max.
Szłam powoli, nagle zobaczyłam koło mojego domu jakieś auto, to nie był samochód ojca...
Podeszłam trochę bliżej, zobaczyłam jak tata całuje się z jakąś kobietą, gdy podeszłam jeszcze bliżej nie mogłam uwierzyć własnym oczom...
Mam nadzieję, że się podobało ;D

Fajnie, czekam na następny.;D
OdpowiedzUsuńno,no suuper ;p
OdpowiedzUsuń